O Autorze

Dzień dobry, nazywam się Daniela Czarska

Urodziłam się z dwoma sprzecznymi programami życiowymi: obcym i własnym.

  • Obcy manifestował się endogenna, czyli wrodzoną depresją opartą o zasadę: „po co ty żyjesz, jesteś nikomu do niczego niepotrzebna”i prowadził do śmierci.
  • Własny zmierzał do zrozumienia sensu: Co jeszcze jest możliwe? Jak nie tak, to jak? Po co to jest? Po co to się stało? Po co? Zamiast dlaczego. Odkrywcze!

Pozbyłam się depresji w 50 roku życia. Lubię słońce, ludzi, kwiaty, podróże, psy i Ziemię. Cieszę się życiem.

Studiowałam psychologię, tuż po udostępnieniu tego kierunku, gdy po wieloletnim zakazie natury politycznej: „wszyscy są tacy sami”. Było nas siedem osób a kadra profesorska na europejskim poziomie. Kształciłam się u:

Prof. Stefan Błachowski, współtwórca Uniwersytetu w Poznaniu po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. behawiorysta, człowiek wielkiego umysłu i wysokich lotów.

Prof. Andrzej Lewicki związany mentalnie z Prof Ajdukiewiczem i lwowską szkołą filozoficzną. Był on kierownikiem pierwszej w Polsce Katedry Psychologii Klinicznej. Miał uczyć o psach Pawłowa a uczył rozpoznawania informacji. Uczył identyfikować podczas analizy tekstów: co to jest informacja, co to jest interpretacja, co to jest propaganda / manipulacja/ i jaka jest intencja. Bezcenna wiedza z której korzystam do dzisiaj!

Poza moją Katedrą najciekawsza dla rozwoju była Biblioteka Uniwersytecka Raczyńskich. Pełna prohibitów!. Chwała!

Moja praca dyplomowa z psychologii klinicznej „Wpływ ograniczenia czasu na poziom myślenia abstrakcyjnego” miałaby sens poznawczy także dzisiaj. Jest o wpływie stresu na myślenie a termin stress zaistniał w Polsce w latach późniejszych!

Więc niosła mnie ciekawość. Kolejne doświadczenia zdobywałam:

  • W Poradni Zdrowia psychicznego na Śląsku – nauczyłam się tam, jaki jest wpływ pochodzenia rodziny na życie dziecka.
  • W Zakładzie Pracy Chronionej dla pacjentów psychiatrycznych – jak ofiary niszczą ofiary i jak budować pozycję i zrozumienie w grupie. Dzisiaj to nazywają pomoc wykluczonym.

Równocześnie z poszukiwaniem rozwiązań, poszukiwałam sposobu na uwolnienie się od depresji spowodowanej próbami usunięcia mnie z mojego życia. Zmieniłam środowisko. Często je zmieniałam szukając rozwiązań oraz sprawdzając własne możliwości..

Ciekawy był okres pracy związanej z powstawaniem filmów – to znajomość metod funkcjonowania systemu władzy, która nadaj posługiwała się hasłem „wszyscy mają być równi i myśleć tak samo”. To się nazywało mecenat państwa.

Wyrzucenie na bruk w stanie wojennym było początkiem własnego rozwoju poza systemem. Dużo doświadczeń, dużo ciekawych ludzi i zdarzeń. Jak się utrzymać nie przynależąc?!

Można. Popatrz! Żyję i mam się dobrze i nikogo nie pociągam do odpowiedzialności.

Trafiłam na NLP i nauczyłam się tworzyć skuteczną , sprawdzoną metodę, niejako obok kursu.

Trafiłam do Eriksonian i nauczyłam się rozróżniać sposób dyrektywny /rób tak ja ja/od rozwijającego /zobacz rezultat i podążaj/

Trafiłam na Hunę i okazało się że są na Ziemi ludzie, którzy nie używają ocen dobro/zło, dobry człowiek/zły człowiek, ten lepszy/ten gorszy. I ŻYJĄ! Miłością do życia, którą uważają za siłę sprawczą istnienia, pracą z energiami, gdy trzeba je oczyścić z negatywów lu stworzyć coś niezwykłego. Współdziałaniem…Ech Hawaje! Małe miejsce do przechowywania wielkiej wiedzy.

Zadając pytanie: po co to jest lub po co to się stało? Uzyskuję odpowiedź! Zupełnie różną od odpowiedzi na pytanie: dlaczego to się stało. Odwaga zaowocowała nowymi kontaktami, zmianą środowiska i samodzielną twórczą pracą. Samodzielność, nowe drogi a nawet światy to poznawanie kultur, smaków, zapachów i innego sposobu kształtowania sensu życia.

To one stworzyły zręby DEKODYKI i kolejną dewizę: wszystko jest dostępne.

Wyprowadziłam samą siebie z wrodzonej depresji, wierzę w siebie, wierze w człowieka i zachwyca mnie, gdy w krótkim czasie możemy razem zrobić to, co wydawało się niemożliwe.

Często wydawało się latami a to były tylko cudze sny, obce wierzenia które tworzyły obce światy.

Wiedza to wspaniała rzecz, świadomość takoż a wiedza, że życie jest procesem rozwoju świadomości aby kreować rzeczywistość, brzmi jak fantastyka. Jest RZECZYWISTOŚCIĄ, faktem, który honoruję. Każdy z nas kreuje własną rzeczywistość. Niewielu według własnego sensu życia.

Uważam, że po to powstała DEKODYKA i po to się rozprzestrzenia!